piątek, 19 maja 2017

Morze Bałtyckie


W pracy zostałam poproszona o przygotowanie artykułu na temat naszego Morza Bałtyckiego, a także o uczestnictwo w spotkaniu biznesowym, które odbędzie się w Gdańsku. W tym celu nie zostało mi nic innego jak udać się właśnie nad morze. Mimo, że od morza dzieli mnie niecałe 600km bez zastanowienia zarezerwowałam pokój na 2 noce (tak by mieć spokojne miejsce do pisania) nad samym morzem (by jego widok dodatkowo oddawał to, o czym chcę napisać). Wsiadłam w samochód i ruszyłam w drogę. Wyjazd ten, traktowałam jak małe wakacje, nic innego nie pozwala mi się tak zrelaksować jak szum morza!  Po przybyciu na miejsce udałam się na plażę i zaczęłam pisać.

Z śródlądowego położenia Morza Bałtyckiego wynika, iż poziom jego wód jest znaczenie wyższy od poziomu Oceanu Atlantyckiego jak i Morza Północnego. W związku z jego położeniem zbyt słaba wymiana wód nie jest w stanie wyrównać poziomów. 
Fale Bałtyku są krótkie i strome co sprawia, że Bałtyk to burzliwe morze. Przeciętna wysokość fali w Bałtyku wynosi 5m, jednakże w czasie sztormu wzrasta ona do 10m. Najwyższą falę jaką zarejestrowano na Morzu Bałtyckim, to fala wysokości 14m. 



Warto wspomnieć również o zanieczyszczeniach panujących w Bałtyku. Mianowicie Morze Bałtyckie jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych mórz na całym świecie. 

Wpływają na to takie czynniki jak :
- budowa rowów melioracyjnych, 
- przemysł, 
- rozwój oraz powstawanie nowych miast,
- okoliczne ścieki oraz odpady. 

Największym problemem w ochronie Bałtyku przed zanieczyszczeniami jest eutrofizacja. Jest to wzbogacanie zbiorników wodnych w pierwiastki biofilne - niezbędne do życia, występujące w każdym żywym organizmie, co skutkuje we wzroście żyzności wód. Największymi jej przyczynami są ładunki azotu i fosforu, które występują w nadmiernych ilościach. 



Po zakończeniu pisania poszłam na kolację do pobliskiej knajpy i udałam się spać, gdyż jutro czekało mnie ważne spotkanie biznesowe. 
Rano wyszykowana czekałam już w umówionej kawiarni na naszego kontrahenta. Po jakże owocnym spotkaniu uradowana wyjechałam w podróż do domu. Na początku jazda mijała całkiem nieźle, nie było korków, a ja byłam jeszcze przepełniona pozytywnymi wibracjami jakie wywołał we mnie widok morza. Niestety cała moja podróż zaczęła się psuć w okolicach Wrocławia. Mój samochód jak na złość kilka chwil od domu odmówił mi posłuszeństwa i zgasł. Na szczęście zdążyłam zjechać na stację benzynową, ale i tak nie miałam jak dostać się do domu. Na stacji poradzili mi bym wezwała pomoc drogowa Wrocław - oni pomogą mi bezpiecznie wrócić do domu jak i również zaopiekują się moim zepsutym samochodem. Tak też zrobiłam, po kilku chwilach moje auto wciągane było na lawetę i odwożone do serwisu, a ja wróciłam do domu gdyż dostałam auto zastępcze. Mimo przeszkód uważam ten wyjazd za udany! Dawno tak nie odpoczęłam w ciągu 2 dni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz